retirez en magasin sous 2h
magasin dès le lendemain
4 fois sans frais par carte bancaire
sous 30 jours
Dernières recherches
ebook
Le saviez vous ?
Lisez votre e-book sur ordinateur, tablette et mobile grâce aux applications :
Coups de cœur Cultura
Tous les passeurs de culture peuvent partager leurs découvertes !
Tu as aimé ce produit ? Partage dès maintenant ton coup de coeur :
Ósmy stopień miłości to esej o miłości bez lukru, bez łatwego pocieszenia i bez sentymentalnych dekoracji.
Wiesław Fałkowski wraca do dawnych imion miłości — storge, ludus, eros, philia, philautia, pragma i agape — aby zapytać, czy współczesny człowiek potrafi jeszcze odróżnić bliskość od posiadania, pragnienie od użycia, troskę od kontroli, dar od długu, a miłość od własnej potrzeby.
To nie jest poradnik o szczęściu ani zbiór gotowych recept na udane relacje. To literacko-filozoficzna rozmowa o języku, który uczy widzieć. O domu, który może być schronieniem albo klatką. O pragnieniu, które rozświetla, ale potrafi też pożerać. O przyjaźni, która nie powinna być tylko lustrem. O miłości siebie bez narcystycznego ołtarza. O codzienności, która robi herbatę, podaje leki, pamięta o drobiazgach i właśnie w nich sprawdza własną prawdę. O darze, który może ocalać, ale może też stać się rachunkiem wystawionym pod imieniem dobra.
W centrum książki znajduje się pytanie o ósmy stopień miłości. Nie jako kolejne piętro w systemie uczuć, lecz jako moment rozpoznania: chwila, w której drugi człowiek przestaje być funkcją, rolą, ciężarem, lustrem, lekarstwem albo problemem — i znów staje się osobą.
Fałkowski pisze z czułością, ironią i nieufnością wobec łatwych wzruszeń. Nie obiecuje, że miłość wszystko naprawi. Przypomina raczej, że bez niej wszystko psuje się szybciej. W czasach, w których relacje coraz częściej zamieniają się w transakcje, autoprezentację, terapię słów albo administrację potrzeb, ta książka proponuje powrót do rzeczy najprostszej i najtrudniejszej: do twarzy drugiego człowieka.
To esej dla czytelników, którzy nie szukają instrukcji obsługi miłości, ale mądrej, trzeźwej i głęboko ludzkiej refleksji o tym, co jeszcze może ocalić człowieka w człowieku.